KOSMETYKI

ALERT NA NOWOŚĆ – MASECZKI DO TWARZY PEEL OFF

be-beauty-maseczka-do-twarzy-peel-off-rozswietlajaca-nawilzajaca-liftingujaca-odswiezajaco-kojaca-alert-na-nowosc

Od dawna opisuję siebie jako zadeklarowaną zwolenniczkę i miłośniczkę maseczek peel-off. Uważam, że ich technologia poprawiła się na tyle, że nie ma sensu bawić się w zmywanie, a ostatnią serię maseczek pewnej marki, które najpierw trzeba było sobie samodzielnie namieszać z góry uznałam za przegraną w moim przypadku.  

Oczywiście, od wszystkiego są wyjątki i u mnie też się one zdarzają, ale z pewnością nie przejdę obojętnie obok nowej serii peel-off, w niskiej cenie, w kolorowych opakowaniach, uśmiechających się do mnie z regału w dyskoncie. A więc mam je wszystkie. Przetestowane.  

MASECZKA ROZŚWIETLAJĄCA 

Skórka cytryny/mango 

Efekt: 

Odżywienie, rozświetlenie, wyrównanie kolorytu  

MASECZKA NAWILŻAJĄCA 

Aloes/kiwi 

Efekt: 

Rewitalizacja, zmiękczenie, nawodnienie 

MASECZKA OCZYSZCZAJĄCO-KOJĄCA 

Niebieska stokrotka/hydrolat z bławatka 

Efekt:  

Oczyszczenie, ukojenie, odprężenie 

MASECZKA LIFTINGUJĄCA 

Mak/granat 

Efekt:  

Nawilżenie, ujędrnienie, odmłodzenie 

 

Moim zdecydowanym faworytem jest maseczka rozświetlająca – zapach mango, prześliczny żółty kolor, świetne działanie, zwłaszcza jeżeli chodzi o rozświetlenie i lekkie wybielenie przebarwień. W ogóle wszystkie maseczki na twarzy mają superintensywne kolory i człowiekowi od razu robi się milej jak je nakłada w pochmurny jesienny dzień – mają w sobie taki powiew lata.  

Wersja oczyszczająco-kojąca również jest niesamowita. Zawarto w niej wyjątkowe składniki, które rzadko mam okazję używać, a bardzo dobrze się sprawdzają. Najgorzej u mnie wypadła wersja liftingująca – może dlatego, że umówmy się, nie mam jeszcze czego jakoś strasznie liftingować, a po drugie mam porównanie z olejkiem makowym, o którym Wam ostatnio pisałam i to jest jednak niesamowita przewaga w działaniu dla olejku.  

Maseczki są w podwójnych opakowaniach, a ja na dzień dzisiejszy zużyłam po jednym z każdego i jestem przekonana, że najprędzej wrócę do żółtej. Jak zwykle w przypadku takich maseczek nie liczę na kosmiczne efekty, ponieważ nie jest to ani cud technologii, ani 100% naturalny produkt, a z doświadczenia wiem, że to zwykle najlepiej się sprawdza. Jednak krzywdy mi nie zrobiły (a przecież różnie z tym bywa), więc mam nadzieję, że w razie czego Wam też jej nie zrobią i będziecie mogły sprawdzić je we własnym zakresie.  

42 Komentarze

Komentarze (42)

  1. talarkowa
    23 października 2018 at 3:47 pm

    Nie widziałam ich nigdzie wcześniej, a na pewno bym zauważyła, bo kolory zdecydowanie przyciągają wzrok! 🙂

  2. Agnieszka
    23 października 2018 at 9:46 pm

    Ooooooooo….ja też ich jeszcze nie widziałam… muszę się za tą żółtą rozejrzeć!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  3. Małgorzata
    24 października 2018 at 1:00 pm

    Produkt godny przetestowania, więc przy najbliższej okazji kupię

  4. Beatrycze
    24 października 2018 at 1:33 pm

    Na pewno kupię, aż dziwie się, że wcześniej nie widziałam, bo kolorki zwracają moją uwagę niemiłosiernie. A jesień to najlepsza pora roku na maseczki! 😀 Pozdrawiam!

    • Bea
      28 października 2018 at 5:55 pm

      Właśnie widzę po komentarzach, że niewiele osób miało okazję je spotkać.

  5. Świat Toli
    24 października 2018 at 4:37 pm

    Lubię takie maseczki, muszę przetestować.

  6. Paulina Chmielewska
    24 października 2018 at 6:54 pm

    Przekonałam się do produktów koreańskich, więc na razie nie szukam żadnych alternatyw – mam spory zapas 🙂 Ale dobrze znać inne możliwości – dzięki za wpis! 🙂

  7. Anszpi
    24 października 2018 at 9:07 pm

    Widziałam te maseczki ale nie czułam się skuszona na zakup. Teraz kupię żółtą

  8. Aneta
    25 października 2018 at 12:02 am

    Nie znam ich, ale uwielbiam wszelkie maseczki nawilżające, więc i tę z tej serii też bym pewnie polubiła. ::

  9. StaraPannaZKotem
    25 października 2018 at 10:58 am

    No muszę ogarnąć tę żółtą, jak będę w Biedrze… Przydałoby się rozświetlić ten mój dość ponury ostatnio ryj! 😉

    • Bea
      28 października 2018 at 5:56 pm

      Czekolada świetnie rozświetla twarz, przynajmniej w moim przypadku. Najlepiej podawana dożylnie 😀

  10. Kwadrans dla Ciebie
    25 października 2018 at 6:38 pm

    Kocham maseczki, więc z przyjemnością bym je przetestowała. Póki co jeszcze ich nigdzie nie widziałam, ale jak tylko zobaczę to wypróbuję 😉

  11. Magda
    25 października 2018 at 8:34 pm

    Ostatnio kupiłam sobie kilka maseczek, może wreszcie znajdę czas, żeby je wypróbować 😛

    • Bea
      28 października 2018 at 5:54 pm

      Niestety czasu zawsze brakuje…. 🙂

  12. Patrycja Czubak
    25 października 2018 at 8:42 pm

    Zapowiadają się ciekawie, muszę na nie zerknąć, jak będę w biedronce. 🙂

  13. Gosia B
    25 października 2018 at 8:57 pm

    Wersje kojąca chetnie bym wypróbowała porana zakupy

  14. Emilia Teofila
    25 października 2018 at 9:33 pm

    Świetne maseczki, już nie mogę się doczekać, aż je wypróbuję!

  15. Jaga
    25 października 2018 at 10:16 pm

    a która będzie odpowiednia na wory pod oczami??

    • Bea
      28 października 2018 at 5:54 pm

      Celowałabym w żółtą, czyli rozświetlenie lub nawilżającą zieloną 🙂

  16. Galaktyka Muzyki
    27 października 2018 at 5:16 pm

    Moja narzeczona tworzy sama maseczkę typu peel off używając do tego węgla aktywowanego, mleka i żelatyny. Jest zadowolona, ale może po przeczytaniu Twojego wpisu skusi się na jedną z tych sklepowych. Pozdrawiam!

    • Bea
      28 października 2018 at 5:52 pm

      Myślę, że niewiele maseczek będzie w stanie przebić taką domowej roboty! 🙂

  17. Karolina G.
    28 października 2018 at 11:47 am

    Nigdy nie miałam maseczki peel-off, może któraś z tych, które prezentujesz na blogu będzie moją pierwszą 🙂

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/2018/10/chopak-ktory-wiedzia-o-mnie-wszystko.html

    • Bea
      28 października 2018 at 5:53 pm

      Ogólnie mocno polecam peel-off, szczególnie też te z Bielendy, bo łatwo odchodzą od skóry 🙂

  18. Dalwi Szyje
    28 października 2018 at 1:50 pm

    Cudne te maseczki i podziwiam Twoje zdjęcia!! Piękne!!!

    • Bea
      28 października 2018 at 5:53 pm

      Dziękuję 😉

  19. Małgoś
    28 października 2018 at 8:34 pm

    Nigdy nie rzuciły mi się w oczy, a robię tam zakupy dosyć często 😉

  20. Pat
    28 października 2018 at 8:42 pm

    Mają piękną szate graficzną !;) Myśle że są warte uwagi.

  21. Living in Magnolias
    28 października 2018 at 9:07 pm

    Jakoś nie mam przekonania do tego typu biedronkowych produktów, zupełnie nie wiem dlaczego. Inu (LiM)

    • Bea
      30 października 2018 at 11:17 am

      Nie wszystkie są dobre, ale czasem warto coś wypróbować 🙂

  22. Inga
    28 października 2018 at 9:18 pm

    Całkiem lubię peel off ale korzystam już ze sprawdzonych 😉

  23. Marta
    28 października 2018 at 9:31 pm

    A ja dla kontrastu jestem malo maseczkowa, jakos nie przepadam za nimi, albo po prostu nie znalazlam zadnej dla mnie 🙂

  24. pożeram strony
    28 października 2018 at 9:44 pm

    Uwielbiam maseczki peel off – są wygodne.

  25. kocia.ciocia
    28 października 2018 at 10:11 pm

    Miałam kiedyś tą zieloną i byłam z niej bardzo zadowolona!

  26. Paulina
    28 października 2018 at 10:50 pm

    Cudnie kolorowe opakowanie, lubię taką wesołą oprawę

  27. leszczyńska weronika
    28 października 2018 at 10:58 pm

    Musze wypróbować te nawilżającą bo uwielbiam aloes. Jest też na pewno najmniej zapachowa a z doświadczenia wiem, że te z owocowymi zapachami mnie uczulają. A kolory maseczek na pewno bardzo zachęcają do zakupu 😉

    • Bea
      30 października 2018 at 11:18 am

      Wszystkie te maseczki są słabo zapachowe 🙂

  28. Monika-BlogMama.pl
    29 października 2018 at 2:28 pm

    Nie używałam wcześniej tych maseczek. Chętnie wypróbuję, opakowania wyglądają ciekawie. 😉

  29. MangoMania
    29 października 2018 at 4:49 pm

    Po nawilżającą w pierwszej kolejności bym sięgnęła:)

    • Bea
      30 października 2018 at 11:18 am

      A widzisz… a u mnie była ostatnia 😀

  30. krystynabozenna
    30 października 2018 at 5:51 pm

    Ciekawie się prezentują,maseczki używam , ale tych jakoś nie widziałam …

  31. Ami-chan
    4 listopada 2018 at 12:46 pm

    Ciekawe te maseczki. Warte uwagi i wypróbowania.

  32. magda
    8 listopada 2018 at 2:57 pm

    Chyba się skuszę, brzmi obiecująco.

Dbamy o Twoją prywatność. Pamiętaj, że pisząc komentarz pozostawiasz swoje dane osobowe. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych, które przekazujesz podczas pozostawiania komentarza, znajdziesz w polityce prywatności.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są*