KOSMETYKI

DENKO #17 – KOSMETYCZNE ZUŻYCIA LIPCA 2019

denko-17-kosmetyczne-zuzycia-lipca-2019

5 kosmetyków. 1 hot, 1 not, 3 x meh. Zobaczmy co wpadło w moje ręce w zeszłym miesiącu.

Lipiec będzie mi się kojarzył z upałem. Nie wiem jak u Was, ale u mnie były może ze 3 dni prawdziwego, polskiego lipcopada. Poza tym ciepło i duszo tak, że wszystkie egzotyczne wakacje mogą się schować. Z przyjemnością przywitam więc trochę normalniejsze temperatury, w których człowiek może ze spokojem nałożyć maskę na twarz i nie spłynie ona razem z potem albo założyć na dłonie rękawiczki z kremem bez obawy, że zamiast nawilżać się kremem to nawilżą się potem. W lipcu zarówno pielęgnacja jak i makijaż były utrudnione, więc próbowanie nowych kosmetyków też niezbyt się sprawdzało – ostatecznie nie było wiadomo czy podkład jest zły czy temperatury nie takie – to się nie tyczy podkładu z poniższego zestawienia, on był używany już duuużo wcześniej. Skoro już o zestawieniu mowa to przejdźmy do konkretów.

TRESemme Colour Shineplex Odżywka do włosów farbowanych

TRESemme Colour Shineplex Odżywka do włosów farbowanych

TRESemme było na blogu całkiem niedawno. Standardowo najpierw skończyła mi się odżywka, szamponu zostało może na dwa-trzy użycia. Także nie jest źle. Najbardziej nie lubię jak w jednej serii odżywka ma mniejsze opakowanie niż szampon, tutaj mamy dwie porządne butelki po 400 ml.

Tak jak pisałam w recenzji, szału nie ma. Odżywka jest poprawna, włosy wyglądają normalnie, da się je rozczesać, nie zauważyłam przedłużonego utrzymywania koloru. Nadal jestem zdania, że całą robotę w tej serii robi olejek, więc lepiej zajrzyjcie do wpisu, żeby go poznać.

BeBeauty Mgiełka do ciała Róża i frezja

BeBeauty Mgiełka do ciała Róża i frezja

Mgiełka skusiła mnie w Biedronce swoim zapachem. Całe szczęście, że tak bardzo mi się spodobał, bo kilka dni później rozlała się cała w samochodzie (nie przewozić w pozycji horyzontalnej!) i od tej pory mogłam cieszyć się jej zapachem za kazdym razem jak wsiadałam do auta. Im cieplej tym mocniej pachniało, a na zbyt niskie temperatury ostatnio nie narzekałam. Także jeżeli chodzi o samochodową tapicerkę to potwierdzam, że utrzymuje się długo, a te kilka razy kiedy zdążyłam ją użyć zgodnie z przeznaczeniem też było ok i dawała fajny orzeźwiający efekt.

Scholl nawilżająca maska do stóp PediMask

Scholl nawilżająca maska do stóp PediMask

Tak jak pisałam na insta maska do stóp w formie skarpetek kupiona z polecenia Maxineczki. Wybrałam sobie wersję z olejem makadamia, druga opcja to olej kokosowy. Ogólnie skarpetki to jeden z moich ulubionych sposobów na nawilżenie stóp, w sumie nawet jak nakładam zwykły krem to też często zakładam skarpetki – jakoś nie umiem położyć ich takich nasmarowanych na łóżku, w japonkach wszystko mi się ślizga, także skarpetki to zawsze dobre rozwiązanie. Może poza dniami kiedy temperatura przekracza 40 stopni.

Maska z Scholla była średnia+. Dobrze zrobione skarpetki, fajny efekt po ściągnięciu, ale nie wystarcza na długo. A nie wyobrażam sobie zakładać ich codziennie. Można zastosować od czasu do czasu zamiennie z kremem do stóp, ale nie liczcie na nie wiadomo jakie cuda.

Pibamy Snail Extract Maska w płachcie

Pibamy Snail Extract Maska w płachcie

SNAIL EXTRACT Multi Nutrient Mask aktywnie odbudowuje gęstość skóry poprzez stymulację kolagenu. Skóra staje się jędrniejsza, odmłodzona i gładsza. Zapewnia optymalne nawilżenie i odżywienie skóry. Redukuje stany zapalne. Ty zyskujesz nieskazitelną cerę. Te efekty zapewniają główne składniki aktywne: ekstrakt z aloesu, witamina A i ekstrakt ze śluzu ślimaka.

Maski w płachcie ze śluzem ślimaka od Pibamy miałam okazję przetestować przedpremierowo i całkiem je polubiłam. Ostatnio co prawda upieram się, że z aloesem jakoś mi nie do twarzy, a do tego maska ma w składzie alkohol, ale o dziwo nie zaszły tutaj żadne reakcje niepożądane. Skóra faktycznie jest nawilżona i rozświetlona, a samo użycie jest przyjemne i relaksujące. Wszyscy zwolennicy ekstraktu ze śluzu ślimaka powinni obowiązkowo ją wypróbować.

Podkład Rimmel Match Perfection 

Podkład Rimmel Match Perfection

Na pewno nie było to takie Match Perfection na jakie wskazywałaby nazwa. Pomijam trochę za jasny kolor, bo z tym akurat łatwo można sobie poradzić pudrem lub bronzerem, ale po prostu jakoś ten podkład nie do końca mi pasował.

Wymienię więc wady: nie dogaduje się z bazami, podkreśla pory, wchodzi w zmarszczki, nie stapia się ze skórą, nie wygląda naturalnie, nie utrzymuje się dobrze na twarzy. Jakim cudem w jego nazwie zawarto “Podkład dopasowujący się z efektem Pore Blurring” to ja nie wiem, ale u mnie to na pewno nie działa. I nie tylko u mnie, bo recenzje w internecie ma, łagodnie mówiąc, średnie.

30 Komentarze


Komentarze (30)

  1. Anna
    7 sierpnia 2019 at 10:50 am

    Ja mam z Tresemme produkty do stylizacji włosów i są świetne.

  2. alleve
    7 sierpnia 2019 at 11:08 am

    Z tą tapicerką to dobry pomysł, wykorzystam w przyszłości 😀

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:32 pm

      Opatentuję to 😀

  3. Aleksandra Załęska
    7 sierpnia 2019 at 11:10 am

    Te skarpetki nawilżające Scholla są rewelacyjne 🙂 Uwielbiam je 🙂

  4. Miye's maginations
    7 sierpnia 2019 at 12:20 pm

    Wow nie miałam pojęcia, że istnieją takie produkty do stóp.

  5. Marlena H.
    7 sierpnia 2019 at 12:35 pm

    Mam mgiełkę z Biedronki, tyle że fioletową. Jej zapach jest delikatny, ale bardzo długo i naprawdę długo się utrzymuje więc mogę ją polecić.🙂 Innych produktów nie używałam.

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:32 pm

      Czyli zgadzamy się, że długo trzyma 😉

  6. Świat Toli
    7 sierpnia 2019 at 12:39 pm

    Chcę powąchac tą mgiełkę do ciała z bebeauty.

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:31 pm

      Może jeszcze są w Biedronkach 😉

  7. Klaudyna Maciag
    7 sierpnia 2019 at 12:49 pm

    Większość nie dla mnie, ale ta maska z Scholla zapowiada się bardzo ciekawie, lubię wszelkie produkty do stóp, a tej marce ufam.

  8. Marta
    7 sierpnia 2019 at 1:13 pm

    Te skarpetki z scholla mnie interesowały ostatnio, ale nie kupiłam. Chyba dobrze 🙂

  9. Aleksandra
    7 sierpnia 2019 at 1:36 pm

    W sumie mógłby to być ciekawy pomysł 🙂 Sprzedawać mgiełkę jako zapach do samochodu 😛

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:29 pm

      Wszystkie choinki przy tym odpadają 😀

  10. Marta Flak
    7 sierpnia 2019 at 3:18 pm

    Słyszałam ostatnio że był duży bum na tę markę TRESemme – dlatego szkoda, że szału nie ma. 🙁

  11. Małgorzata
    7 sierpnia 2019 at 4:25 pm

    Ta mgiełka mnie zainteresowana. Zapach frezji? – mam nadzieję, że rzeczywiście tak pięknie pachnie frezją

  12. Agnieszka
    7 sierpnia 2019 at 4:25 pm

    I właśnie te temperatury połączone z opalenizną sprawiły, że ja w lipcu polubiłam się z no-makeup. Albo taki w wersji minimalnej- tylko rzęsy. Miałam skusić się na tą mgiełkę z Bebeauty, teraz to już nie wiem, czy żałować czy nie;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:28 pm

      Chyba jednak trochę żałować, ostatecznie jakbym jej nie trzymała w samochodzie to całkiem fajna mgiełka była 😀

  13. Justyna
    7 sierpnia 2019 at 4:31 pm

    Muszę przyznać, że maska do stóp mnie zaciekawiła :))

  14. Atrakcyjne wakacje
    7 sierpnia 2019 at 4:47 pm

    Nigdy nie słyszeliśmy o podobnych produktach, podobają mi się 👍

  15. Anszpi
    7 sierpnia 2019 at 4:58 pm

    Żaden produkt z Twojego denka nie znajdował się w moich rękach

  16. Atrakcyjne wakacje
    7 sierpnia 2019 at 5:01 pm

    My na pewno skorzystamy z maski dla stóp 👍

  17. MamPrzepis.pl
    7 sierpnia 2019 at 8:10 pm

    Ostatnio postanowiłam zrezygnacji z pedicure u kosmetyczki ponieważ nigdy nie byłam zadowolona. Chętnie skorzystam z maseczki do stóp bo moje stopy są wysuszone

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:26 pm

      To chyba niezbyt dobrze z kosmetyczką trafiłaś…

  18. paulina
    7 sierpnia 2019 at 9:46 pm

    tresemme moja siostra fryzjerka bardzo chwali!

  19. Łukasz Jarych
    8 sierpnia 2019 at 7:20 am

    Te maski nawilżające na pięty są dobre. Sam nosiłem aby zmiękczyć naskórek.

  20. Racing Driver Program
    9 sierpnia 2019 at 11:39 am

    Większość z tych produktów już wypróbowałam. Czekam na więcej 🙂

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:18 pm

      Będzie więcej 🙂 Zaglądaj co miesiąc na denko 🙂

  21. StaraPannaZKotem
    9 sierpnia 2019 at 5:46 pm

    Mam zupełnie odwrotnie niż Ty z upałami: to latem czuję się najładniejsza i mam najwiecej energii. Uwielbiam wszelkie maseczki i zabiegi robić latem, bo wydaje mi się, że wtedy widzę najlepsze efekty, zwłaszcza na skórze, nie wiem czemu, ale dostrzegam wtedy wręcz taki glow!😁Ale ja lubię upały. Tak, większość ludzi gdy to mówię, ma ochotę mi przywalić, nie jesteś jedyna😜
    Jeśli chodzi o śluz ślimaka to ta idea mnie niesamowicie OBRZYDZA😂Wiem, że to irracjonalne, ale dla mnie ślimaki to jedne z najobrzydliwszych stworzeń na tym świecie…Dostałam kiedyś od siostry krem z tym śluzem i nakładanie go na twarz było traumatyczne, bo sobie wizualizowałam, jak ten ślimak…FUJ!!!😂
    Za to serum od TRESemme totalnie zajebiste, popieram!❤️

    • Bea
      11 sierpnia 2019 at 8:25 pm

      Co do śluzu ślimaka to masz po prostu zbyt bujną wyobraźnię 😀 Nie wolno sobie takich rzeczy wizualizować, trzeba wsmarować i zapomnieć. A co do upałów to zazdroszczę – u mnie maseczki spływają razem z potem 😀

  22. Edi i Marco
    12 sierpnia 2019 at 9:44 pm

    Sporo tych produktów zakończyłaś. Pora na nowości, a jest w czym wybierać.

Dbamy o Twoją prywatność. Pamiętaj, że pisząc komentarz pozostawiasz swoje dane osobowe. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych, które przekazujesz podczas pozostawiania komentarza, znajdziesz w polityce prywatności.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są*